podróże

zapiski podróżne

image (58)

Ten tydzień na blogu mija pod znakiem hiszpańskich wakacji. Dziś ostatni raz wracam do naszego wyjazdu.

Z każdego dłuższego rodzinnego wyjazdu przygotowuję pamiętniko-albumo-scrapbook. Podczas wyjazdu prowadzę pamiętnik, zbieram bilety, serwetki i inne papierki, a po przyjeździe wywołujemy zdjęcia i tworzę unikalny album ze wspomnieniami.

Chłopcy pewnie nie za dużo będą pamiętać z tych naszych eskapad, liczę że dzięki tym albumom poczują klimat wyjazdu i może sami kiedyś odwiedzą te miejsca.

„Ruszamy! Nasz pierwszy lot we czwórkę. Mam przejęta bardzo, chyba na równi z Adasiem. Tata raczej mniej. A przynajmniej nie okazuje stresu na zewnątrz. Leoś wydaje się nie zauważać całej sytuacji. Dzień jak co dzień.”

„Szybkie wyjście na zakupy i mały spacer, który małym jednak nie był, bo pomyliłam strony na mapie. Espresso na dodanie sił. Pizza z piekarnika na kolację. Tak minął nam pierwszy dzień w Barcelonie”

„Adaś i Leo zasnęli w drodze powrotnej, więc udaliśmy się do naszej ulubionej knajpki na … wiadomo espresso i ciastko.”

„A na kolację katalońskie sery, cava i owoce. Tak mogę jeść codziennie. Adaś aż tak nie docenia lokalnych przysmaków, więc na kolację zjadł jajecznicę.”

„…chyba wszystkim się podobało, no może oprócz Leosia, który wizytę przespał.”

„I znowu chłopcy zasnęli w wózku, a my udaliśmy się do naszej ulubionej kawiarni, ale tym razem rozszerzyliśmy zamówienie o małe piwo, a nawet dwa.”

„Po południu ruszyliśmy do Sagrada Familia. Adasiowi bardzo spodobało się i budowla i już w windzie krzyczał „Cio to? Cio to ?! Jobacz! Jobacz!! Jobacz, tato!!!” A dookoła budowli dwa place zabaw. Radość była tym większa. A jak znaleźliśmy sklep FC Barcelony a w nim kaczkę do kąpieli radość była tym większa, uśmiech nie chodził z twarzy Adasia. Nie muszę chyba pisać, że Leo przespał ten punkt programu i ani Sagrada Familia, ani sklepu nie widział.”

„Trochę sobie zaszaleliśmy, ale w dobrym celu, bo kupiliśmy głównie ubrania sportowe, żeby po powrocie wrócić do ćwiczeń w dobrym stylu. Taki specyficzny rodzaj dopingu, tudzież motywacji.”

„Po powrocie do domu, okazało się że moje plecy nie były posmarowane równo i zrobiły mi się piękne czerwone i pieczące skrzydła na łopatkach. Tatuaż prawie jak u Dody.”

„Cała ta wyprawa była głównie po to, żeby zjechać w dół.”

 

 

Podobne wpisy

5 komentarzy

  • Odpowiedz
    Jolanta
    26 września 2014 at 16:24

    hehe, fajne te zapiski. Sama także podczas różnych wyjazdów robię notatki, spisuję ceny, zbieram bilety, informatory itp. rzeczy 🙂
    Z tym albumem to świetny pomysł.Kto wie, może ukradnę Ci pomysł? 🙂

    • Odpowiedz
      efcia
      5 października 2014 at 15:41

      Zachęcam do kradzieży!

  • Odpowiedz
    Gosia
    29 września 2014 at 21:46

    Też miałam w planie taki album scrapbook ale na planach się skończyło. Zegar mnie pokonał 🙁

    • Odpowiedz
      efcia
      5 października 2014 at 15:41

      Mi się udaje, o ile piszę systematycznie. Resztę powoli dokańczam w domu. Może następnym razem wyjdzie. Trzymam kciuki!

  • Odpowiedz
    zatrzymać emocje « efcia.com
    9 kwietnia 2015 at 11:11

    […] A o naszym pobycie w Barcelonie możecie przeczytać tu: 10 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Barcelonie, Niezbędnik podróżnika, Zapiski podróżne. […]

  • Zostaw odpowiedź

    Web Development Company India | Professional Wordpress Plugin Nulled | Wordpress Plugin Nulled Download | Beautiful Wordpress Plugin Nulled | Wordpress Premium Themes Nulled | Wordpress Themes Nulled Business | Latest Wordpress Themes Nulled | Premium Wordpress Blog Themes Nulled | Best Paid Wordpress Themes Nulled | Premium Themes Nulled For Wordpress | Top Themes Nulled Wordpress | Architects In Chennai