myślimamy

wybredna mama

zdjęcie (24)

Zawsze ciężko było mnie zadowolić. Szczególnie w kwestiach zakupowo-materialnych.

Do dziś pamiętam wyprawy na zakupy do Kalisza czy do Łodzi z tatą. A szczególnie jedną z nich. Po buty. Cały dzień chodziliśmy po sklepach, żebym wybrała sobie… żadne. Nic mi się nie podobało. W każdej parze coś było nie tak. Jak już pisałam tu KLIK! Jestem porządnicką perfekcjonistką. Każdą rzecz oglądam dokładnie, rozważam jej wady i zalety, szukam czegoś wyjątkowego. Bardzo rzadko zdarzają mi się spontaniczne zakupy. Musze przespać się z decyzją.

On wie czego chce

Podobnie mam teraz z zabawkami dla dzieci. Z gadżetami dla Adasia nie miałam problemu, bo on się najzwyczajniej w świecie nie interesował dziecięcymi akcesoriami. Szukam czegoś dla Adasia, bo oczywiście przyszedł moment kiedy lubi się bawić zabawkami. A nawet wie czego chce – wszystkiego co pojawia się w reklamach.A najbardziej pociąg co sam jeździ (Lego Duplo), dobrą straż pożarną (bo mamy taką plastikową z Biedronki i nie przetrwała pierwszej akcji ratunkowej), złomka (nie widział bajki, ale jest narysowany na stołeczku) i narty (już zamówione, będą na Mikołajki).

Ale czego chcę ja?

Natomiast mam problem z tymi, którzy jeszcze nie wiedzą czego chcą. Teraz czasami mam zrywy, żeby coś kupić Leonkowi, bo on tak lubi różne nowości. Denerwują mnie te plastikowe, duże, nachalne i głośne zabawki. Trudną znaleźć inną alternatywę, ale walczę. Chciałabym, żeby to było mądre (edukacyjne?), nieinwazyjne, bezpieczne, ładne, podobało się Leo…

Szukam, przeglądam, oglądam, prawie wybieram, ale rozważam za i przeciw i… jak podejmę decyzję na tak, to zazwyczaj już nie ma tej rzeczy. I to nie tylko z zabawkami. Polowałam tak na płaszcz. Na buty. Na torebkę…  Dziewczyńskie problemy.

płaszcz

Na ten płaszcz polowałam…

 

 

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply
    Sara
    1 grudnia 2014 at 11:50

    Kalisz? Łódź? Skąd jesteś? 😀
    Bo ja z P-kowa.

    • Reply
      efcia
      2 grudnia 2014 at 15:00

      Mieszkałam w Sieradzu. Zupełnie na środku trasy Kalisz-Łódź.

  • Reply
    Małgorzata B
    1 grudnia 2014 at 13:44

    Mam podobnie, nie kupuję na spontana. Ale bycie taką, jak to określiłaś porządnicką perfekcjonistką ma jedną podstawową wadę – na wybory tracę tyle czasu, że zawsze potem sobie pluję w brodę…

    • Reply
      efcia
      2 grudnia 2014 at 15:00

      No właśnie… Myślałam, ze tylko ja tak mam.

  • Reply
    MONDONNE
    1 grudnia 2014 at 15:15

    Zakupy, jak i wiele innych w życiu rzeczy jest związane z ryzykiem. Ile to raz coś umyka nam z przed nosa, bo zbyt długo się zastanawiałyśmy, a innym razem żałujemy spontanicznego zakupu, który w pierwszej chwili był genialnym pomysłem, jednak spotykając za rogiem coś innego, ciekawszego złościmy się na siebie myśląc: co mnie podkusiło by to kupić.
    Kobieta zmienną jest i z tym nie da się walczyć. To trzeba zrozumieć, zaakceptować i liczyć się z faktem, że nie zawsze nasze decyzje okażą się być trafne.

    Pozdrawiam serdecznie!
    Dominika
    MONDONNE

    • Reply
      efcia
      2 grudnia 2014 at 14:59

      Dokładnie. Ostatnio wdrożyłam w życie zasadę sprzedaży rzeczy albo oddawania dalej. Jak coś leży w szafie i nie miałam na sobie tego już rok – podaję dalej.

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.