codziennik

wiosenne porządki

Można mówić o mnie różne rzeczy, ale epitet porządnicka, na pewno trafia sedno. Lubię porządek i organizację, chociaż trzeba przyznać, że z moimi synami ład stoi przed nie lada wyzwaniem. Zarówno ten w sensie dosłownym czyli kurz zalegający na półkach, jak i ten metafizyczny – w mojej głowie.

Tym razem przedstawię Wam mój pomysł na wiosenne porządki. Robi się coraz cieplej i chcę ubierać i czuć się coraz lżej. Przeszkadzają mi w tym nie tylko grube swetry, ale i zbędne przedmioty w domu. Jak się pozbyć zbędnego balastu na wiosnę?

krokusy w parku

1. Zaczynam od oczywistych oczywistości – szafa. Zimowe ubrania przekładam w trudno dostępne rejony szafy, a dodatkowo przeglądam to, co w niej zalega. Segreguję, wyrzucam, oddaję i sprzedaję, w zależności od stanu danej rzeczy. Podobnie z zabawkami i innymi domowymi gadżetami.

2. Piorę, odkurzam, zamiatam, angażuję do tego moich chłopców, a jak się da to i babcię też, idzie wtedy nieco szybciej. Lubię mieć względny porządek. Ułatwiają to mi wszechobecne pudełka, koszyczki i pojemniki. W imię zasady, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

3. Przestawiam, zawieszam, zdejmuję, kupuję. Na wiosnę mam niecierpiącą zwłoki chęć odnowy mieszkania, jakiegoś małego przemeblowania, zmiany dekoracji czy tematu przewodniego. Czasem malutka zmiana w pokoju potrafi sprawić cuda. Chociaż nie powiem, że przydało by się generalne malowanie po tym, jak Adaś postanowił sprawdzić czy sztyftem do twarzy da się pomalować ściany. Od razu uprzedzam pytania – da się. Za to nie da się tego zmyć, zetrzeć ani zeskrobać.

4. Zarządzanie czasem. Dzień należy do rodziny. Na drzemkach albo jak chłopcy są w dobrych rękach, zajmuję się zadaniami domowymi lub szkolnymi. Seriale, filmy i inne szoły są nagrywane. Jak starczy czasu to oglądam, jak nie to nie. Po prostu. Okazało się, że im więcej obowiązków, tym łatwiej zorganizować i podzielić te kilkanaście godzin. Wykorzystuję każdą chwilę, ciągle coś robię, kończy się to oczywiście zaśnięciem wieczorem sporo przed 22. To zupełnie inne wyobrażenie mojej dorosłości. Myślałam, ze już nigdy nie pójdę spać po dobranocce.

5. Zakaz narzekania. Nie tak łatwo go wdrożyć, ale staram się. Z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem jest dużo łatwiej przejść każdy dzień, tak żeby był wartościowy. Czasem padam ze zmęczenia, czasem mam gorszy nastrój, ale walczę, żeby to nie wpływało na naszą rodzinną codzienność. Oczywiście od razu sprostowanie – nie wychodzi mi to za każdym razem.

No i oczywiście porządek nie jest na pierwszym miejscu. Najważniejsza jest chwila, tu i teraz. Czasem warto, żeby te okruchy pod stołem poczekały, może nie od razu na najazd karaluchów, ale przynajmniej na koniec zabawy w wyścigi autkami.

 

sikorka na ręce

wiewiórka i orzech

wiewiórka w pełnym slońcu

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    Kasia
    30 marca 2015 at 15:34

    Świetny plan 🙂
    AAAA jaka cudna wiewiórka

    • Reply
      efcia
      31 marca 2015 at 09:42

      Takie wiewiórki tylko w Łazienkach!

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    6 kwietnia 2015 at 17:28

    Przegląd szafy zawsze jest potrzebny. A ile ,,nowych” ubrań się wtedy odkryje 🙂

    • Reply
      efcia
      8 kwietnia 2015 at 10:18

      Dokładnie 🙂

    Leave a Reply