Rodzina

W niedziele chodzę spać ze spokojem

Nie martwię się kolejnym szalonym tygodniem. Pośpiesznymi porankami, wyrzutami sumienia, gdy wpada nagłe spotkanie w pracy, a przecież mieliśmy spędzić wspólne popołudnie całą rodziną. Lubię mieć wszystko pod kontrolą. Moje poukładane życie, musi się poukładać na nowo.

Doceniam to, co mam. Wspólny rodzinny czas. Stabilną pracę, która pozwala na komfortowe wykonywanie obowiązków z domu. Dzieci, które szybko dostosowały się do nowej sytuacji. Nauczycieli, którzy systematycznie dostarczają materiał do pracy, ale nie przesadzają z ilością. Męża, który dba, żeby tego wspólnego czasu nie było za dużo i jest naszym zaopatrzeniowcem. My zaś gotujemy przysmaki z tego co kupi.

Brakuje mi spotkań ze znajomymi, biegania po parku, naszych wypraw rowerowych na piknik. Ale za to jeszcze bardziej doceniam inne przyjemności jak wspólne gotowanie z synami. Teraz to ja jestem pomocą kuchenną, a oni szefami kuchni. A na koniec czeka nas wspólne jedzenie tych przysmaków.

Kawa na słonecznym balkonie. Nawet jeśli jestem okryta po samą szyję grubym kocem.

Patrzenie jak chłopcy chłoną wiedzę i jakie mają pomysły kiedy dostają wolne popołudnia. Liczenie sekund podczas gdy wiszą na drabinkach i patrzenia jak walczą o każdą kolejną sekundę, żeby przebić poprzedni czas.

Treningi do upadłości z muzyką w słuchawkach. Prawie jak na siłowni. Nikogo nie słyszę, to mój czas. Godzina, kiedy nie ruszają mnie prośby o jedzenie, bitwy na poduszki z pokoju obok, ani głupie bajki oglądane przez chłopaków.

Doceniam nasz bezpieczny dom i nasze relacje. Czekam aż będzie już po tym wszystkim, pójdę na spacer nad Wisłę.

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Ana
    10 kwietnia 2020 at 12:48

    ❤️ dobrze że chociaż jedna osoba podkładała to sobie, nie tracę nadziei, że i nam się uda 😉

  • Leave a Reply

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.