Sport

to miał być mój biegowy debiut – Bieg Kobiet 2015

I jeszcze jeden wpis biegowy. Długo czekał na swoją kolej. Chyba dlatego, że ta „piątka”, która miała być moim pierwszym oficjalny biegiem, nauczyła mnie pokory.  

na starcie każda z nas jest początkująca

Nie biegam regularnie, nie przygotowuję się specjalnie do startów. Czasem chodzę na treningi biegowe, a czasem sama wybiegam z domu. Jednak po roku regularnych treningów siłowych i sporadycznych biegowych, dystans 5 km nie stanowi dla mnie problemu, co nie było takie oczywiste w tamtym roku. Wiedziałam, że i tym razem pójdzie dobrze i bez problemów. Okazało się, że jednak nie jest tak łatwo. Słoneczny dzień i trasa praktycznie pozbawiona cienia, sprawiły, że to co jest moją najsłabszą stroną, czyli wydolność, utrudniało pokonanie trasy. Dodatkowo pierwszy raz spotkałam się z podbiegiem, a w rezultacie z kolką. Oczywiście wiedziałam, że na trasie będzie trzeba pokonać górkę, ale zabrakło czasu na przebiegnięcie wzniesienia w praktyce. Skończyło się walką z kolką od 3 km, z każdym krokiem było co raz gorzej. Ukończyłam bieg wyłącznie dzięki dziewczynom, które spotkałam na trasie i które zdradziły swoje patenty na walkę ze skurczem.

legalny doping

W Biegu Kobiet postanowiłyśmy wystartować razem z siostrą. W związku z czym zdjęć brak, bo mój prywatny fotograf biegł ze mną. To co zrobiło na mnie wrażenie, a wcześniej dzięki wygranemu pakietowi brałam udział wyłącznie w nocnym biegu On The Run, to kibice. Cała trasa pełna była dopingu i co oczywiste do walki zagrzewali głównie mężczyźni i dzieci, bo kobiety biegły. Okrzyki, piąteczki, trąbki, bębenki i bębny. Wspomagaczy pełna gama.  To powodowało, że chciało się walczyć do końca.

wyciągnęłam wnioski

Postanowiłam rozpocząć swoją walkę z podbiegami i korzystając z wakacji w Karkonoszach, co drugi dzień wybiegałam, wbiegałam i zbiegałam. I właśnie na takim obcym terenie pokonałam swoje pierwsze 10 km.

Dałam radę, chcę więcej.

image (13)

image (14)

image (12)

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    6 września 2015 at 11:11

    Super, że udało Ci się dobiec, mimo kolki.

    • Reply
      efcia
      7 września 2015 at 10:29

      To prawda cieszyłam się bardzo, że jednak udało mi się przekroczyć metę.

    Leave a Reply