biblioteka

szaleństwa na dobranoc

Zaczęło się niewinnie od takiego oto ubranka wyszperanego przez babcię. Zaciekawił mnie rysunek i jak to w dzisiejszych czasach bywa uruchomiłam wyszukiwarkę internetową, żeby zidentyfikować bohatera.  Zagadkę udało się rozwiązać dość szybko, ów Alfons Aberg w Polsce znany jest jako Albert Albertson.

image (2)

„Albert czasem trochę rozrabia,

a czasem jest grzeczny.

Dziś rozrabia, bo jest bardzo

niezadowolony, że musi iść spać.

– Tato, poczytaj mi książkę! – prosi.”

Swoją przygodę z książeczkami o Albercie zaczęliśmy od „Dobranoc, Albercie Albertsonie”. Tym razem zacznę od recenzji Adasia. W pierwszy dzień książeczkę musieliśmy przeczytać sześć razy pod rząd. To mówi samo za siebie.

image (63)

A jeśli chodzi o moje wrażenia, to po pierwsze muszę przyznać, że Adaś dorósł już książeczek nie kartonowych z większą ilością tekstu. Słucha uważnie, zadaje pytania, jest zainteresowany historią.

Opowieść o Albercie trafiła w nasz rodzinny gust. W końcu jakieś opowieści, których bohaterem jest chłopiec i tata. Historia jest napisana z humorem, ale w taki sposób że śmieje się również dziecko. Ktoś może powiedzieć, że napisana jest stereotypowo, ale u nas często zasypianie tak wygląda. Właśnie wtedy zaczynają się największe szaleństwa. A od niedawna, ostatnim słowem Adasia przed zaśnięciem jest „nie lubię spać, lubię bawić się autkami”. Po czym następuje cisza i lekkie pochrapywanie.

Ilustracje są proste, idealnie uzupełniają historię, nie tylko obrazują to co napisane, ale dodają coś więcej. Są pretekstem do rozmowy. Długo możemy dyskutować, co tata niesie do picia – herbatę, sok a może wodę?

Jeśli miałabym wskazać minusy, to głównie w obrazie, a nie w słowie. Przede wszystkim nie podoba mi się, że tata na każdej stronie w buzi ma fajkę.

image (64)

 

I ciekawostka o wydawnictwie Zakamarki. Wprowadzili bardzo użyteczny sposób grupowania książek na stronie, nie tylko według kategorii wiekowych, ale co bardzo mi się spodobało, książki podzielone są na grupy według stosunku tekstu do ilustracji. Dzięki temu z łatwością możemy wyszukać pozycje najbardziej odpowiednie dla naszych dzieci.

 

/wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Zakamarki, cytat pochodzi z książki „Dobranoc, Albercie Albertsonie”

 

 

Podobne wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    2 listopada 2014 at 12:31

    Słyszałam o tym bohaterze, ale nie widziałam nigdy żadnej książeczki z tej serii. Podoba mi się nowy podział na stronie Wydawnictwa.
    M.

    • Odpowiedz
      efcia
      3 listopada 2014 at 10:26

      Musicie nadrobić!

    Zostaw odpowiedź

    Web Development Company India | Latest Sarkari Results | Best Wordpress Plugin Nulled | Wordpress Business Plugin Nulled | Beautiful Wordpress Plugin Nulled | Wordpress Plugin Nulled Professional | Premium Wordpress Blog Plugin Nulled | Wordpress Themes Nulled | Best Themes Nulled For Wordpress | Themes Nulled For Websites | Wordpress Themes Nulled Professional | Themes Nulled Premium Wordpress | Architects In Chennai