codziennik

strzały

W tym roku całą rodziną wzięliśmy udział w obchodach Dnia Niepodległości. Oczywiście największą atrakcją dla Adasia miała być salwa honorowa. Czekał na tych żołnierzy od rana. W drodze na miejsce wypatrywał panów w beretach.

– Mamo kiedy będą strzelać?

Mamo już?

Teraz?

W końcu dotrwaliśmy do tego jakże ważnego momentu. Trzy strzały, dym, huk. A ja słyszę płacz.

– Będzie jeszcze?

– Nie, to już koniec.

Płacz jeszcze większy.

 

Nie, Adaś się nie przestraszył. On był zrozpaczony, że strzałów było tak mało.

 

A Leoś? Leoś spał. Jak zwykle przegapił wszystkie atrakcje.

 

A wieczorem czas rodzinny. Wspólne układanie puzzli.

zdjęcie (1)

 

 

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.