codziennik

rysowanie bliskości

Książki dotyczące wychowania czy psychologii dzieci zaczęłam czytać dość niedawno. Wcześniej kierowałam się intuicją. Ale w pewnym momencie poczułam, że być może robię coś nie tak. Małe napady szaleństwa Adasia czy jego ataki na kolegów spowodowały moją chwilową bezradność.  Zaczęłam szukać pozycji bliskich naszemu stylowi życia. Padło na „Dziecko z bliska” Agnieszki Stein. Okazało się, że wszystko jest w porządku, a mi być może brakuje trochę cierpliwości. Bo niewyspanie i zmęczenie czasem dają się we znaki.

Nasze studium przypadku

Ale dziś nie o tym. Dziś o rysowaniu. Każde dziecko jest inne i rozwija się w zupełnie innym tempie. Adaś lubi rysować, ale są to raczej szybkie obrazki. Szczególnie jeśli wybierzemy kredki. Dużo chętniej używa flamastrów. Zupełnie szaleje farbami. Nie lubi mieć brudnych rąk. Nie trzyma się linii ani kartki.  Ale ostatnio to był już istny szał twórczy. Wystarczyła duża powierzchnia i brak ograniczeń. Co spowodowało, że Adaś malował prawie godzinę? Wielki tekturowy domek z Lidl, farby i duże pędzle. Żałowałam, że nie mieliśmy wałka, bo myślę że twórczość byłaby jeszcze bardziej radosna. Adaś tym chętniej maluje, im mniej ma ograniczeń. Widzę, że wtedy sprawia mu to prawdziwą radość.

Trochę informacji teoretycznych

Na podstawie książki, o której wspomniałam wyżej przygotowałam kurs rysowania dla dzieci i rodziców w pigułce.

1. Jeśli dziecko nie lubi rysować ani malować, a sposoby zachęcenia go nie działają, warto rozwijać w inny sposób umiejętności manualne malucha. Nic na siłę.

2. Im mniej ograniczeń tym lepiej. Rysujmy dla samej przyjemności z tworzenia. Nie trzymajmy się linii ani konwenansów. Słońce wcale nie musi być żółte, a trawa zielona. W ogóle nie musi być trawy.

3. Pomagajmy jeśli dzieci maja na to ochotę, kiedy proszą, żeby coś dla nich narysować. Nawet jeśli same nic w tym czasie nie robią, tylko patrzą jak my rysujemy.

4. Jeśli rodzic nie czuje się dobrze w tego zabawach manualnych, nie warto się zmuszać. Poszukajmy czegoś co sprawia radość i nam i naszym dzieciom.

Fotorelacja

 

IMG_4572

IMG_4573

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    29 grudnia 2014 at 21:25

    Za kilka lat z chęcią zapoznam się z tą książką, gdyż z tego co czytałam autorka jest cenioną osobą.
    M.

    • Reply
      efcia
      3 stycznia 2015 at 10:44

      Bardzo polecam. Pozwala też zrozumieć innych ludzi lepiej. Nie tylko dzieci. Bo w bliskości można żyć z wszystkimi.

    Leave a Reply