podróże

Rodzinne wakacje: Bieszczady

Bieszczady to dobry kierunek na rozpoczęcie rodzinnej przygody z górskimi wędrówkami. Jest tu sporo krótkich szlaków, które pozwalają na łagodne wejście w kontakt z przyrodą. Dodatkowo jest mnóstwo atrakcji, które pozwolą urozmaicić rodzinny pobyt.

plan

Ja lubię wszystko wcześniej zaplanować. Oczywiście to nie jest tak, że trzymamy się jakiegoś planu minutowego, ale mam zebrane w jednym miejscu pomysły na wędrówki inne aktywności w danym regionie. Dzięki czemu w zależności od pogody i chęci wybieramy to, co nam danego dnia najbardziej pasuje. Generalnie zasadą naszego wyjazdu w Bieszczady był dzień górskiej wędrówki przeplatany innym typem aktywności,, a właściwie brakiem aktywności. Bazą wypadową było Lesko, gdyż tu mieszka nasza rodzina. Skutkowało to tym, że nie musieliśmy szukać noclegu, natomiast w wiele miejsc dojeżdżaliśmy autem.

szlaki

Czyli pierwszy cel naszego wyjazdu. Szlaki wybierałam nie pod względem trudności rozumianej jako stromość trasy, a długości podejścia. Wydawało mi się, że dla naszych chłopaków (4 i 6 lat) optymalna długość trasy pod górę to będzie około 90-115 minut. Nie wiedziałam ile dłużej nam będzie zajmowało wejście niż czasy podane na oznaczeniach szlaku. Trzeba było zatem założyć pewien margines na mniejsze kroki naszych współtowarzyszy, więcej przystanków na odpoczynek czy postoje na oglądanie kamyków.

Okazało się jednak, że nasi mali wędrowcy narzucili dość szybkie tempo i wędrówki zajmowały nam nawet mniej czasu niż wskazywały kierunkowskazy (w górę). Początkującym możemy polecić dwie trasy. O czym niżej. W przyszłym roku z pewnością tu wrócimy i wybierzemy nieco dłuższe szlaki. Powiem wam też, że dla małych wędrowców większym wyzywaniem jest schodzenie. Z czego nie do końca zdawałam sobie sprawę.

Processed with VSCO with m5 preset

znana wszystkim Połonina Wetlińska i schronisko Chatka Puchatka

Tak jak napisałam, na początek szukaliśmy miejsc, gdzie można wejść i zejść w miarę szybko. Ważne było, żeby czekał jakiś cel (schronisko, wieża widokowa, miejsce które będzie stanowiło punkt odniesienia dla dzieci, że coś zdobyły). Zależało nam także, żeby na szczycie można było odpocząć, zrobić piknik albo po prostu chwilę posiedzieć bez względu na pogodę. Pierwsza wyprawa prowadziła na najwyżej położone schronisko w Bieszczadach czyli Chatkę Puchatka znajdującą na Połoninie Wetlińskiej.

Najkrótszy szlak do schroniska prowadzi od Przełęczy Wyżnej. Podjechaliśmy autem najwyżej jak się dało i do celu podążaliśmy zielonym szlakiem. Parking jest płatny (50 PLN), jak wszystko w Bieszczadach. Warto pamiętać, że praktycznie nigdzie nie można płacić kartą. Dla tych, którzy dawno nie byli w górach przypominam, że na szlakach nie ma koszy na śmieci, więc oprócz standardowego wyposażenia jak kurtki deszczowe czy prowiant warto spakować mała torebkę na śmieci. Trasa jeść dość łagodna, ale trzeba pamiętać, że nawet jeśli w ostatnich dniach był mały deszcz, to czeka na nas na trasie sporo błota.

mało znana Korbania

To mniej uczęszczany szlak, szczególnie w porównaniu do Połoniny Wetlińskiej. My zdecydowaliśmy się na wejście od wsi Bukowiec (szlakiem zielonym). W lesie jest duży plac do załadunku drewna, na którym można zostawić samochód (bezpłatnie).

To dość niska góra, mierzy niecałe 900 m n.p.m. Wejście to około 1h 45 min. Na górze czeka na wędrowców wieża widokowa i bacówka, atrakcje, która z pewnością spodobają się zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Z wieży można dojrzeć zarówno Zalew Soliński, jak i Bieszczady Wysokie. Trasa jest urozmaicona, są i strome podejścia i bardziej łagodne fragmenty, trasa w większości jest cienista. Musimy również przeskoczyć przez strumyk, co jest bardzo dużą atrakcja dla mniejszych wędrowców.

Processed with VSCO with m3 preset

jedzenie dla zmęczonych wędrowców

Niełatwo znaleźć miejsce ze smacznym jedzeniem na szlakach czy górskich miejscowościach. Mnóstwo jest oczywiście karczm, barów i restauracji, ale jeśli zależy wam nie tylko na zapełnieniu żołądka, ale zjedzeniu czegoś wartościowego, polecam na dobry początek trzy miejsca.

  • Chata Wędrowca

Kultowe miejsce i na pewno cała rodzina będzie zadowolona, bo… popisowym daniem jest naleśnik gigant. Dla naszej dwójki wystarczyły dwa naleśniki „nie giganty”, bo porcje są ogromne. Możecie też spróbować zjeść sami całego giganta, na takiego śmiałka czeka certyfikat. Warto poznać historię tego miejsca, naleśnika i właścicieli.

Oczywiście dania dla mięsożerców również są dostępne.

  • Wilcza Jama

Natomiast dla typowych mięsożerców stanowczo polecam odwiedziny w Wilczej Jamie. Tu króluje dziczyzna, a już od wejścia wiecie, że to nie miejsce dla wegan. Dzieciakom bardzo smakował rosół z bażanta. Jest gdzie pospacerować, na dworze znajduje się też mały plac zabaw.

  • Paweł nie Całkiem Święty

To miejsce natomiast dla miłośników tradycyjnego jedzenia. Mnie najbardziej przypadły do gustu zupy. I to wszystkie.

A co robić jeśli nie lubicie chodzić po górach? O tym następnym razem.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Ewa
    25 stycznia 2019 at 22:57

    Skorzystam z tego wpisu latem bo planujemy wyjazd w Bieszczady 😉

    • Reply
      efcia
      28 stycznia 2019 at 09:03

      Zapraszam koniecznie. Niedługo pojawią się kolejne wpisy z podpowiedziami co wziąć ze sobą i co jeszcze ciekawego, oprócz gór można znaleźć w Bieszczadach.

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.