Rodzina

powrót do korzeni

Szczere wyznanie

Powiem szczerze, że ręki do kwiatów nie miałam nigdy. W moim dziecięcym pokoju na parapecie stały głównie kaktusy. Później już na swoim, nieumyślnie, regularnie wykończałam wszystkie rośliny, które dostawałam lub pod wpływem emocji nabywałam. Uznałam, że po prostu nie mam ręki do kwiatów i porzuciłam temat na kilka lat.

Impuls do zmian

Od kilku lat coraz głośniej jest zanieczyszczeniu powietrza. Ja też jestem bardziej świadoma w tym obszarze, powietrze w stolicy jest szczególnie zanieczyszczone (a przynajmniej jest to mocno nagłaśniane). A przecież zanieczyszczone powietrze na dworze, to również zanieczyszczone powietrze w domu. I tak nasz dom staje się coraz bardziej zielony. Również dosłownie. Stopni owo nowi zieloni lokatorzy pojawiają się w różnych kątach. To najłatwiejsze rozwiązanie pomagające zadbać o jakość powietrza w mieszkaniu.

Zacznij od czegoś łatwego

Moja zajawka zaczęła się od roślin podobno najlepiej oczyszczających powietrze w domu. Okazało się też szczęśliwie, że są one też najłatwiejszej w uprawie. No albo moja ręka do kwiatów zmieniła swoją właściwość.

Oh, wait. Zapomniałam o balkonie. Moja zajawka zaczęła się od kwiatów na balkonie, najpierw były pelargonie i bratki. Jednak co roku, po naszym wyjeździe wakacyjnym usychały, wszystkie. Ale że urlop zazwyczaj w sierpniu, po prostu sezon balkonowy zamykaliśmy szybciej. W tym roku, zakup kwiatów powierzyłam chłopakom, jako że był mundial, kupili kwiaty czerwonobiałe, nie patrząc na ich gatunek. Pojawiały się pelargonie oraz begonie. Już wiem czemu ich nie polecam. One w magiczny sposób przyciągają mszyce. Begonie nie przetrwały, ale reszta roślin kwitnie nadal.

Natomiast u nas na salonach bryluje sansewieria, trzykrotka i – uwaga trudne słowo – rafidofora złota. Jak na razie wyglądają na kwiaty nie do zajechania. A do tego są super modne, instagramowe i już nie są synonimem obciachu i szkolnych betonowych parapetów. Świadczą o zainteresowaniu trendami (haha) dają +100% do pinterestowości mieszkania. #żart Polecam! #nieżart

Ekspozycja

Do łask wracają zielone ściany i metalowe kwietniki. Można ich poszukać na targach staroci albo kupić zupełnie nowe. U nas wygląda to tak, jak na widać na zdjęciach. Do tego trzykrotka i rafidofora są z zaszczepek, więc mam dużą radość z obserwacji jak rosną, a szczególnie z tego, że się przyjęły i nie usychają.

Ostatnio w ogóle przyszła moda na zielone w domach, nie tylko w moim, więc każdy znajdzie coś, co mu się spodoba. Są doniczki minimalistyczne, betonowe, kolorowe… Kwiaty i dodatki do nich, można kupić nie tylko w kwiaciarni czy sklepie ogrodniczym, ale w dyskontach i innych sklepach, które odwiedzamy.

Chłopaki też podchwycili bakcyla na zielone i kupili sobie… rosiczki.

   

Kwietniki - http://kwietnik.eu/
Donicznki – Pepco, Kaufland

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.