Sport

pierwsza oficjalna dyszka – 3. Bieg Wegański

Długo się wahałam i nie byłam pewna decyzji. 10km wydawało się bardzo długim dystansem, a biegnięcie przez godzinę nie wyglądało na ciekawy pomysł na spędzenie wolnego czasu. W końcu jednak podjęłam wyzwanie. Decyzja zapadła, pakiet startowy został opłacony. Opracowałam plan przygotowań do nowego dystansu i na tym się skończyło. A dni do 26 września biegły wyjątkowo szybko.

specjalny plan treningowy dla mam

W międzyczasie tylko jeden raz pokonałam 10km. Regularnych treningów biegowych nie było, a im bliżej 1 września czyli magicznej daty powrotu do pracy i rozpoczęcia przedszkola, ćwiczenia w ogóle było mniej. Plan na WODy jest taki – jeśli mam opiekę nad chłopcami, to idę. Wygląda to zatem tak, że w tygodniu udaje mi się odwiedzić boxa od 0 do 3 razy. To taki mój plan treningowy opracowany przez życie. Oczywiście nie ma się co chwalić brakiem regularnych ćwiczeń, ale to tylko pokazuje, że jest nad czym pracować.

ten dzień

Okazało się, że moich prywatnych kibiców na trasie nie będzie. Pogoda też nie zachęcała do dotarcia na miejsce. Tylko nowe buty nieśmiało wyglądały z szafy. Babcia zaoferowała swoją pomoc w opiece nad chłopakami, więc nie myśląc długo założyłam buty, przepięłam chip i pobiegłam na autobus. Dojazd do Parku Skaryszewskiego nie był wcale taki łatwy. Jak się okazało dotarcie na miejsce zajęło mi więcej niż sam bieg. Ważne jednak, że na starcie pojawiłam się na czas.

czas start

Założenie było proste przebiec cały dystans i nie przekroczyć 60 minut. Na starcie spotkałam moją wirtualną towarzyszkę biegową, którą mianowałam na swojego zająca. I ruszyliśmy. Kinia nadawała tempo, więc nawet nie włączałam gpsa. Starałam się jej nie tracić z oczu i nie zwiększać dystansu między nami. Pierwsze 5km pokonałyśmy w bardzo dobrym tempie, mi na drugim okrążeniu zaczęło brakować sił, ona dostała jakiegoś kopa energetycznego po pierwszej piątce. Metę obie przekroczyłyśmy z nowymi życiówkami. Dziękuję jej też za użyczenie swoich prywatnych kibiców i wszystkim, którzy nas wspierali na trasie, bo warunki pogodowe były trudne, a doping pomaga jak nic innego.

Bieg Wegański

Bieg Wegański był dobrą okazją do sprawdzenia się na tym dystansie, liczba uczestników pozwalała na swobodny bieg i skoncentrowanie się na tempie, dystansie, trasie, a nie na wyprzedzaniu. Trasa była urozmaicona, a sponsorzy przygotowali dodatkowe prezenty dla tych, którzy ukończą bieg. Pojemniki lunchowe dla wszystkich i smakołyki od Primaviki dla najszybszych z pewnością należały do niespodzianek i były miłym zakończeniem biegu. Jeśli chodzi o minus dla organizatorów to na pewno zamieszanie z depozytem. Dotarcie do niego był to test na orientację i rozgrzewka w jednym. A może powinnam to zaliczyć na plus?

rezultaty

Dystans udało się pokonać w 50:52, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Pogoda jak dla mnie ułatwiała biegnięcie, wolę jak jest troszkę za chłodno niż za ciepło. Zmęczenia dużego nie było, szczególnie, że wieczorem byliśmy jeszcze chwilkę na weselu. Chyba będą kolejne dyszki.

Do zobaczenia na starcie albo i na mecie.

bieg wegański

 

 

Podobne wpisy

4 komentarze

  • Odpowiedz
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    18 października 2015 at 13:20

    Gratulujemy wyniku!

    • Odpowiedz
      efcia
      19 października 2015 at 08:19

      Dziękuję!

  • Odpowiedz
    Zbyszek
    23 października 2016 at 12:47

    Gratulacje osiągnięcia, jestem przekonany, że będzie ich coraz więcej 😀

    • Odpowiedz
      efcia
      2 listopada 2016 at 10:37

      Dziękuję!

    Odpowiedz na „ZbyszekAnuluj odpowiedź

    Contact Support