myślimamy

naucz się kołysanek

W ferworze przygotowań do macierzyństwa zazwyczaj największą uwagę przywiązujemy do materialnej wyprawki – wózek, mebelki, ubranka. Lista wydaje się nie mieć końca, a w głowie mnóstwo pytań – czy wybrać używane czy nowe, postawić na sieciówki czy na oryginalność. Przyszłym mamom radzi się też wyspanie na zapas. Też polecam, chociaż to chyba niemożliwe. W oczekiwaniu na potomka zastanówmy się co chcemy my dać, jakie wspomnienia chcemy mieć. Na początku macierzyństwo to głównie dawanie. Nasze maleństwo nie będzie pamiętać swoich pierwszych dni, a właśnie te pierwsze chwile najdłużej zostały w mojej głowie.

Ja też będąc w ciąży dostałam radę od koleżanki.

– Naucz się kołysanek, bo inaczej będziesz śpiewać kolędy przez cały rok.

Wzięłam sobie jej słowa do serca i śpiewałam w drodze na tramwaj do pracy i jak wracałam do domu. W wolnym czasie przypominałam sobie słowa moich ulubionych piosenek z dzieciństwa. Śpiewałam brzuszkowemu w każdej wolnej chwili. I tak minęły mi ciążowe miesiące, a na świecie pojawił się mój pierwszy syn.

I dość szybko miałam okazję wypróbować magiczną moc kołysanek. Do dziś to jedne z moich bardziej wzruszających wspomnień. Nasza chwila. Cisza, noc i my. Karmiąc syna śpiewałam mu piosenki i słowa „mama zaś będzie tu, śpiewać dziecku do snu”, tak długo czekałam, żeby mieć je do kogo powiedzieć.

I tak mijały nam kolejne wspólne wieczory. Trzymałam tą małą rączkę, a ona z dnia na dzień rosła co raz większa. I ten zwyczaj pozostał do dziś,  jeśli usypiamy razem, to nadal trzymam go za rękę i śpiewam kołysanki.

W międzyczasie pojawił się kolejny chętny do usypiania, chociaż jeszcze piosenek nie docenia. Raczej słucha przy okazji jak śpiewamy, tak my, bo Pierworodny zdążył już przez te trzy lata nauczyć się słów i na dobranoc nucimy je razem.

I dla tych wszystkich wspólnych chwil polecam nauczyć się kołysanek.

A do naszych najnowszych wspomnień dołączamy spacery na ośmiu nogach. Najmłodszy z naszej czteroosobowej rodzinki porusza się już na własnych nogach na tyle sprawnie, że możemy chodzić na wspólne spacery.

IMG_6675

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    Caayenne
    9 kwietnia 2015 at 12:22

    Świetnie napisane, ja również jestem mamą i podpisuję się pod tym tekstem! Kołysanki – ważna rzecz !!!

    • Reply
      efcia
      13 kwietnia 2015 at 14:23

      Najważniejsza prawie 🙂

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    18 kwietnia 2015 at 17:08

    O, w sumie byśmy nie wpadły na to, żeby kołysanek się uczyć. Brawa dla młodszego synka.

    • Reply
      efcia
      23 kwietnia 2015 at 09:33

      Ja chyba też sama bym tego nie wymyśliła, a to na prawdę świetny pomysł.

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.