testujemy

krem na zimę w praktyce

Zazwyczaj przed wyborem kosmetyku robię małe rozeznanie – co jest dostępne na rynku i jaki ma skład. Mam swoje sprawdzone źródło – szukam u Sroki. I tym razem wybór kremu na zimę i wietrzną pogodę rozpoczęłam tam.

Teoria

Miałam swój typ wcześniej, bo wybieram  kosmetyki naturalne i bezzapachowe dla moich chłopców i zazwyczaj wybór pada na Pat&Rub.  Ale od dłuższego czasu kremu w wersji zimowej nie było w sprzedaży albo miałam pecha i nie było go w sprzedaży tylko jak zaglądałam na stronę. Tak czy inaczej trzeba było poszukać czegoś innego.

Po przeczytaniu recenzji wybrałam dwa kosmetyki. Poniżej moja opinia na temat tych produktów. Nie będę się skupiała na składzie, bo takie informacje możecie znaleźć u Sroki. To będzie moja subiektywna ocena tego, jak sprawdzają się te kosmetyki w praktyce.

Praktyka

Najpierw kupiłam sztyft Mustela, gdyż aptekę mamy bardzo blisko domu, a kosmetyki tej firmy są sprzedawane właśnie w aptekach. Mrozy przyszły znienacka i trzeba było szybko coś kupić a pogoda zniechęcała do dalszy wypraw. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, bo chłopaków posmarowałam od razu po zakupie. Łatwo się nakłada i nie klei, zajmuje mało miejsca, ma delikatny zapach. Nie szczypie. Sama również używałam jako pomadki ochronnej.

Niestety według mnie nie nadaje się jako samodzielny kosmetyk na mróz i wiatr. Chłopcy mieli cały dzień czerwone i suche policzki. Myślę, że ten produkt sprawdziłby się jako uzupełnienie pielęgnacji. Na przykład żeby w razie konieczności dosmarować okolice nosa czy brody.

image (70)

Drugi produkt to niezawodny Rossman i Babydream. Najpierw zagościł u nas krem z filtrem, a teraz również krem na zimę. Łatwo się nakłada, szybko się wchłania, zostawia lekki filtr, ale nie klei się. Jest praktycznie bez zapachu a co najważniejsze skóra chłopców nie wysusza się. Wydaje się trafionym zakupem. Jak na razie produkt idealny, również cenowo. Jeśli się coś zmieni, na pewno uzupełnię opis.

Kremowanie

Adaś ucieka przed kremem po całym domu, a Leo rozkoszuje się masażem policzków licząc, że to może coś smacznego. Tak wygląda to w przypadku obu kremów. Walory smakowe i doznania cielesne – Mustela i Babydream 1:1.

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    29 grudnia 2014 at 21:27

    Dobrze wiedzieć, co okaże się lepsze.
    P.

    • Reply
      efcia
      3 stycznia 2015 at 10:43

      To nasze subiektywne odczucia 🙂

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.