Rodzina zdrowo

koszmary senne nawiedzonej mamy czyli czego się boję przed pierwszym dniem przedszkola

Mam jedną małą obsesję. Nie, nie jest to sport, ale zdrowe i zbilansowane posiłki. Oczywiście mam słabości i im ulegam, ale potem wyrzuty sumienia męczą mnie przez kolejne kilka dni. Praktycznie nie używamy soli i cukru, jak ognia unikam przetworzonej żywności. Staram się zaszczepić w mojej rodzinie miłość do owoców, warzyw i kasz. I to co mnie najbardziej przeraża w przedszkolu, to dieta.

zdjęcie (3)

historia pewnego jadłospisu

Śniadanie: Płatki miodowe na mleku, pieczywo mieszane, kiełbasa krakowska, papryka, herbata, jabłko

Obiad: Barszcz ukraiński, kotlety warzywne, ziemniaki, mizeria, kompot

Podwieczorek: Pieczywo mieszane, masło, almette, szynka wiejska, rzodkiew, herbata owocowa

Jak zobaczyłam losowo wybrany jadłospis z poprzedniego semestru, to posiłki te śniły mi się przez kolejne kilka nocy. Nawet rozważałam, żeby z przedszkola jednak zrezygnować. Rozsądek zwyciężył. Dowiedziałam się też o przygotowywanym przez Ministra Zdrowia rozporządzeniu z wytycznymi dotyczącymi przedszkolnych posiłków. Mam nadzieję, że takie produkty jak płatki miodowe czy almette znikną z diety maluchów.

dieta przedszkolaka

Cieszę się, że zwraca się co raz większą uwagę na to, co jedzą nasze dzieci poza domem. Zdecydowanie jestem za ograniczeniem tego, co można kupić w szkolnych sklepikach. To my rodzice, ale też szkoła, wpływamy na to, co nasze dzieci jedzą. Jeśli zwracamy im uwagę na zdrowsze alternatywy, jest szansa, że nawyk podgryzania marchewki na drugie śniadanie zamiast słodkich bułek czy batonów wejdzie im w krew.

Oczywiście słyszałam o handlu słodyczami z plecaków czy innymi słodkimi biznesami. Zawsze będą ci, którzy będą chcieli obejść system, czy to kupując zakazane produkty po drodze do szkoły czy spod ławki.

dobre zasady

A jakie żywieniowe zasady obowiązują u nas? Przede wszystkim wszyscy jemy to samo. Jeśli ktoś woli bardziej pikantną wersję, to po prostu już na talerzu dodaje odpowiednie przyprawy. Staramy się też jeść razem. Śniadanie to najważniejszy posiłek i często to chłopcy decydują co będzie. Nie zawsze wybierają placuszki czy naleśniki, czasem są to płatki (czyli owsianka lub inna jaglanka). Jeśli idziemy na zakupy, to wiedzą, że na batona nie ma szans, więc lobbują za bananem, jabłkiem lub marchwitkami.

Jak już pisałam, soli i cukru używa się bardzo mało. Królują zioła i przyprawy. Słodkości przygotowuję sama. Pijemy głównie wodę. Nie namawiam, nie naciskam, nie zmuszam do jedzenia. Jeśli ktoś na coś nie ma ochoty, to nie je. Zgodnie z zasadą, że rodzic pokazuje co jeść, a dziecko samo z tego wybiera na co dokładnie ma dziś ochotę i ile potrzebuje żeby się najeść.

mała krytyka

Liczę na rządowe programy walki z otyłością, szczególnie wśród dzieci. Mam nadzieję, że świadomość tego czym jest zdrowa dieta będzie co raz większa. Warto, żeby bombardować dzieciaki i rodziców z każdej strony. Mam wrażenie, że większość z nas czerpie wiedzę głównie z reklam. Niestety.

Oczywiście przeczytałam rozporządzenie i zaskoczył mnie na przykład podany tam dość wysoki poziom soli. Zgodnie z publikacjami Instytutu Żywności i Żywienia poziom sodu (nie soli) w diecie dzieci 1-3 lata to 750 mg, dla dzieci w wieku 4-6 – 1000 mg. 1 g sodu znajdziemy w ok. 2,5 g soli, natomiast rozporządzenie jako maksymalny poziom wskazuje 5 g. WHO podaję tę wartość jako dzienne spożycie soli dla osób dorosłych.

Plusem jest to, że zwraca się uwagę na to, że w diecie maluchów powinno być jak najmniej konserwantów i cukru.

Bardzo jestem ciekawa czy po przeczytaniu tegorocznego jadłospisu będę mogła spać. A może rzeczywistość przedszkolna mnie zaskoczy i zacznę się martwić czymś zupełnie innym. Sama nie wiem co lepsze.

 

Aha i link do rozporządzenia – Strona Ministerstwa Zdrowia

 

Podobne wpisy

4 komentarze

  • Odpowiedz
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    29 sierpnia 2015 at 19:23

    Jadłospis faktycznie nie prezentuje się zbyt dobrze. Miejmy nadzieję, że w tym roku będzie lepszy.

    • Odpowiedz
      efcia
      31 sierpnia 2015 at 11:58

      Oby.

  • Odpowiedz
    Ola
    1 września 2015 at 14:26

    Ogólnie się zgadzam – ale tak z ciekawości, co jest nie tak z serkiem Almette? Skład ma całkiem dobry (albo przynajmniej tak sądziłam :))

    • Odpowiedz
      efcia
      7 września 2015 at 10:28

      To prawda, że skład nie jest jakiś zły wyjątkowo, ale taniej i chyba troszkę zdrowiej jest zrobić twarożek z sera białego i przypraw niż używanie produktu tak bardzo przetworzonego.

    Zostaw odpowiedź

    Web Development Company India | Download Wordpress Plugin Nulled | Wordpress Best Plugin Nulled | Wordpress Plugin Nulled Business | Latest Wordpress Plugin Nulled | Plugin Nulled In Wordpress | Wordpress Site Themes Nulled | Premium Themes Nulled For Wordpress | Top Premium Wordpress Themes Nulled | Themes Nulled Wordpress Blog | Top Wp Themes Nulled | Architects In Chennai