myślimamy Uncategorized

kap kap kapią łzy

Ufam instynktowi w kwestii wychowania. Nie czytałam podręczników. Zaczęłam kilka, ale jakoś mnie nie przekonały. Zniechęciły już na wstępie. Słucham chłopaków, staram się zaspokajać ich potrzeby.

Nie bagatelizuję płaczu. Próbuję dociec co się stało. Z Adasiem rozmawiam, Leosia przytulam. Raczej nie usłyszą, że nic się nie stało czy że chłopaki nie płaczą. Nie odwracam ich uwagi czymś innym, tłumaczę, przytulam, pocieszam.

Czasem okazuje się, że płacz był spowodowany czymś zupełnie innym niż myślałam.

Nie dlatego, że upadł i go boli, ale podczas tego upadku ubrudził sobie rękę albo zgubił samochodzik. Siadamy i próbujemy rozwiązać ten problem.

Nie dlatego, że Leo go obudził i jest niewyspany, a dlatego że tata nie wziął go na ręce. Prowadzę mediacje.

Nie dlatego, że upadł mu widelec, a dlatego że jest bardzo głodny a nie potrafi tak szybko sobie nałożyć. Śmieszne? Może. Ale ja czasem też wstaję bardzo głodna i doskonale rozumiem taką złość. Jemy na dwa widelce, żeby szybko zapełnić brzuch.

Razem staramy się zrozumieć te emocje. Smutek, złość, rozżalenie, głód, ból, niezrozumienie. Ja sobie czasem nie potrafię poradzić ze swymi emocjami, a co dopiero taki mały człowiek.

Oczywiście z Adasiem można już porozmawiać, coś wyjaśnić i ustalić. W przypadku Leo tak łatwo nie jest. Zazwyczaj zgaduję, jest o tyle łatwiej, że Leo płacze zazwyczaj w zupełnie oczywistych okolicznościach. Jak upadnie, coś mu zabierzemy, czegoś nie pozwolimy wziąć, Adaś go uszczypnie, jest głodny. Ale tulę, całuję, mówię. Pomaga. Zdarzyło się dwa, a może trzy razy, że obudził się w nocy i płakał bardzo. I nosiłam i tuliłam, chociaż ręce i plecy bolały a oczy mi się same zamykały. Ale taka jest rola mamy i taty, żeby zapewnić bliskość i poczucie bezpieczeństwa. Żeby chłopcy czuli, że zawsze mogą na nas liczyć. I teraz i kiedyś.

I oczywiście, że nie jest łatwo, nie jest prosto. Odkąd mam ich dwóch czasem któryś musi poczekać. Ale pamiętam, że każda łza, każdy krzyk coś znaczą. Czasem coś bardziej, a czasem coś mniej ważnego. Dla mnie. Ale dla chłopców to bardzo ważne sprawy.

zdjęcie

 

You Might Also Like

5 komentarzy

  • Reply
    Katarzyna
    23 października 2014 at 22:28

    Ja małą tule i mówie jej, że szanuje i rozumiem jej płacz i że u mamy w ramionach jest bezpieczna:) No i że mama wszystkie strachy przegoni:)Wierze, że chociaż ona pewnie nie rozumie jeszcze słów to instynktownie daje jej to poczucie bezpieczeństwa.

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    2 listopada 2014 at 12:33

    Bardzo mądre podejście. Mam nadzieję, że i ja je u siebie zastosuję.
    P.

    • Reply
      efcia
      3 listopada 2014 at 10:25

      Spróbuj na Martynie 🙂

  • Reply
    Mamine Skarby
    9 listopada 2014 at 11:23

    Twoje podejście jest mi bardzo bliskie 🙂

    • Reply
      efcia
      13 listopada 2014 at 14:44

      Cieszę się.

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.