testujemy

jaki wózek dla dwójki

Dziś podzielę się swoimi doświadczeniami dotyczącymi wyboru wózka dla chłopaków.

1. trzy czy cztery koła?
Jestem użytkowniczką dwóch skrajnych rozwiązań. Pierwszy wózek Emmaljunga Smart Duo Combi to klasyczny czterokołowiec bez skrętnych kół. Przy zakupie pierwszego wózka najważniejszy był dla nas komfort dziecka. Liczyły się duża gondola, bardzo dobra amortyzacja, stabilność. Wszystkie te kryteria spełniła Emmaljunga.
Za drugim razem liczyła się wygoda rodziców – wózek miał być jak najbardziej kompaktowy. Mało miejsca w bagażniku, szybkie składanie, możliwość przekształcenia w wózek podwójny. Padło na Phil&Teds Dot chociaż wahaliśmy się między modelem Vibe. Oczywiście nie oznacza to, że nie liczyła się wygoda dzieci. Po prostu nauczeni doświadczeniem, zwróciliśmy uwagę także na inne kryteria.
Pierwsze wrażenie to fakt, że trudno się przestawić z nieskrętnego ciężkiego czterokołowca na mały zwinny trójkołowiec. Paradoksalnie.

Jakie są podstawowe różnice?

Czterokołowiec pokona każdą przeszkodę, można tego dokonać prowadząc jedną ręką. Krawężniki, zaspy śnieżne, piasek – wszystko to mały pikuś. Do prowadzenia trójkołowca potrzebne dwie ręce, szczególnie przy pokonywaniu przeszkód z dwójką. Ale znakomicie sobie radzi w windach, klatkach schodowych, sklepach i wszędzie tam gdzie mało miejsca. Imię jego funkcjonalność.


EDIT: Nauczyłam się prowadzić wózek jedną ręką, nawet jak przewożę w nim dwójkę. 

emm vs dot

2. Phil&Teds Vibe czy Dot
Porównania technicznych aspektów obu wózków można znaleźć w wielu miejscach. Chociażby TU albo TU. Podstawowe różnice techniczne to inny hamulec, mniejsze koła i inny sposób składania no i rozmiar w ogóle.

Ale czym się różnią w praktyce?

Dot jest mniejszy, ale kosztem tej mniejszości brak mu kilku udogodnień. My  świadomie zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie.
1. Do Dot’a wpiąć fotelik można tylko u góry, co oznacza konieczność zdemontowania siedzenia głównego. Starszak siedzi wtedy na siedzeniu dodatkowym na dole. Nie jest to bardzo uciążliwe, o ile nie trzeba tego dokonywać kilka razy dziennie. Montaż i demontaż siedzenia jest szybki i intuicyjny.
2. Dot’a nie można złożyć z siedzeniem dodatkowym. Trzeba je najpierw wypiąć. Zajmuje to kilka sekund.
3. Do Dot’a nie mieści się kokon 70 cm, co oznacza, że dla naszego Leo kokona nie kupowaliśmy. Co więcej nie mieścił się również na siedzeniu rozłożonym na płasko i zabezpieczonym wkładką do wózka (to takie rozwiązanie, żeby maluch nie wypadł, wkładkę do siedzenia zagina się i przyczepia rzepem). Obeszliśmy to zakładając ręcznie wykonaną przedłużkę – z taśmy rzepowej. 

dot vs vibe

 

EDIT: Q&A

Już dość długo używamy PHil&Teds Dot, często pojawiają się pytania dotyczące użytkowania tego wózka. Dlatego zamieszczam odpowiedź na najczęściej pojawiające się pytania.

1. Czy dziecko siedzące na dole nie ma gorzej?

Absolutnie nie. Chłopcy jeżdżą w wózku w dowolnej konfiguracji i powiedziałabym, że to miejsce na dole jest bardziej pożądane.

2. Czy nie lepszym rozwiązaniem jest dostawka?

Korzystaliśmy z takiego rozwiązania. Okazało się jednak, że o ile dwulatek z chęcią poruszał się na nogach i sporadycznie używał dostawki, tak po skończeniu trzech lat zaczął odczuwać zmęczenie już po przekroczeniu progu. Dostawka zupełnie nie sprawdza się w dłuższej trasie i dość ciężko nią manewrować. No i na dostawce nie da się zdrzemnąć.

3. Czy ponownie kupilibyśmy ten wózek?

Tak. Dot jest wózkiem wielofunkcyjnym. Według mnie to idealne rozwiązanie dla rodziny z dziećmi „rok po roku”. Oferuje dużą elastyczność jeśli chodzi o przewożenie dzieci. Można do niego dokupić mnóstwo dodatków – my korzystaliśmy głównie z folii przeciwdeszczowej i sakw bocznych.

 

 

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Niezbędnik podróżnika « efcia.com
    25 września 2014 at 20:17

    […] naszym wózku pisałam TU. Obecnie używamy go w wersji dla dwójki siedzących dzieci. Co raz częściej Leo siedzi na […]

  • Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.