codziennik

czysto czyściej bałagan

Odkąd zostałam mamą po raz pierwszy pojęcie porządek zmieniło trochę znaczenia, odkąd zostałam mamą podwójną porządek i bałagan są prawie synonimami.

Trzeba sprzątać jak ktoś przychodzi, jak się przyklejam do podłogi tudzież w przedpokoju pojawia się piaskownica.

Oczywiście czasem mam szaleńcze zrywy, przypominam sobie o definicjach z dawnych czasów i następuje sprzątanie. Opróżnianie szaf, kupowanie pudełek i pudełeczek, dezynfekowanie, mycie, szorowanie, układanie. W dowolnej kolejności i powtórzeniach. Nie da się tego wszystkiego zrobić na raz. Zaczynam od jednego miejsca – szafy albo pokoju i sukcesywnie ład ogarnia kolejne obszary. I jest co raz czyściej, bardziej błyszcząco, porządnie. Wracam tam gdzie zaczęłam i jednak coś jest nie tak. Znowu bałagan.

Wracam do punktu zero, niby czyściej, niby bardziej błyszcząco, niby porządnie, bo przecież było sprzątane. Ale piaskownica w przedpokoju, ślady małych rąk na szybie, okruchy na kanapie. Dobrze mi z tym.

image (17)

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.