myślimamy

chwile zamknięte w słoiku

I są takie dni, kiedy myślę, że jestem zupełnie sama i nikt mnie nie rozumie. Że nic się nie chce. Duże miasto za głośne i brudne, a w małym nic się nie dzieje. Pomysłów brak. Dorosłość nie taka jak miała być. Mieszkanie za małe, a dom za drogi. Praca nie taka. Brudna podłoga. Góra prasowania. Głośno. Ciasno. Chciałabym gdzieś wyjść i jednocześnie nie wychodzić. Zjeść coś dobrego i nic nie ugotować. Poleżeć i żeby mieć fit ciało. Za dużo możliwości, za dużo opcji.

Chciałabym, żeby chłopcy zasnęli razem, ale jak zapadnie ta cisza, to chciałabym żeby już wstali.

Chciałabym być sama, ale chciałabym, żeby mąż już wrócił z pracy.

 

Przez pół życia byłam jedynaczką. Cenię ciszę i spokój. Lubię być sama.

Jestem mamą. Kocham harmider, przewracanie, nabarana i przytulaski. Atak całusków i łaskotek.

Kocham jedyny szczery i bezinteresowny uśmiech moich dzieci.

 

Zapisuję te chwile, żeby wiedzieć co ważne i czego chcieć. Doceniam to, co teraz. Staram się nie myśleć o tym co jutro.

zdjęcie (17)

 

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    KiniaD
    2 lipca 2014 at 13:22

    jak ja Cię rozumiem:)a słoiki piękne:)

    • Reply
      efcia
      7 lipca 2014 at 09:48

      🙂 wiesz co jest ciekawe, że rozumieją to głównie warszafskie mamy. Co skłania mnie do refleksji, że jednak przeprowadzka… a słoiki mam nadzieję dotrwają do listopada chociaż i nie chodzi mi nawet o słoikożerców, ale o konfitury same w sobie, bo jeszcze nigdy nie robiłam przetworów.

  • Reply
    Gosia
    4 lipca 2014 at 20:13

    Najlepiej wszystko naraz i każdego po trochu. Pozdrawiam

    • Reply
      efcia
      7 lipca 2014 at 09:49

      Pewnie tak. A na razie skrajne rozwiązania – bo większego miasta niż Warszawa nie ma 🙂

    Leave a Reply