codziennik

chwila relaksu

mam tak, że na drugie śniadanie tak około 10-11 muszę kawę i coś słodkiego. Inaczej jakoś nie idzie dalej. Ciężko. Sennie. Musi być chociaż malutka kawka i malutki okruszek gorzkiej czekolady. To minimum. Zazwyczaj to jest własnie ta gorzka czekolada lub coś co upiekę sama. Na kupione słodycze raczej się nie decyduję, bo Adaś dostawał po nich uczulenie i Leo dostaje też.

To jest chwila dla mnie. Wyłączam się na chwilkę, na 30 sekund. Przeskanuję internety, blogi, portale. Patrze co ciekawego się stało. Oczywiście czytam same nagłówki bez wdawania się w szczegóły, bo moja dwójka domaga się zainteresowania. Na dłuższe klikanie jest pora podczas drzemki Adasia.

I właśnie podczas jednego z takich moich szybkich śniadań, postanowiłam nieco przedłużyć tę chwilkę. Wpadł mi do głowy pomysł na blogowy wpis. Adaś się kręcił dookoła. Zaproponowałam mu zabawę autkami. Adasiu, chwilkę się pobaw sam, coś wymyśl. Wypiję kawę i  będziemy szaleć razem.

No i zaczęłam pisać, pisałam, piłam, przegryzłam czekoladę, wgrałam zdjęcie…

Biegnie z uśmiechem na twarzy. Mama! Machka na ścianie!

Hmmmm. Mózg zaczyna szybciej pracować. Machka to mazak. Ściana to ściana. Na to na. Mazak na ścianie!?

Taaak!

Zobaczymy co namalowałeś?

Taaaak!

 

Mały artysta. Po mamusi.

image (21)

image (22)

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.