Rodzina

Bliżej natury – odkrywamy przyrodę jesienią

można zbierać kasztany

rzucać się liśćmi

skakać po kałużach

szukać kasztanów i żołędzi

iść do lasu na poszukiwanie skarbów

robić ludziki z kasztanów

jesienią warto ruszyć z domu, tylko po to żeby usłyszeć, mamo a dziś może też byśmy się wybrali do lasu?

nasze miejsca

Na co dzień nie oddalamy się zbyt od centrum miasta i naszym ulubionym parkiem są Łazienki. Siadamy na leżakach i robimy mały piknik. Później ruszamy dalej, karmić wiewiórki, szukać pawi i kaczek, odkrywać kolejne zakamarki tego wielkiego terenu.

Zdarza nam się jednak ruszyć dalej, ostatnio odkryliśmy wrzosowiska w Mostówce koło Wyszkowa. To piękne tereny, jedne z największych naturalnych wrzosowisk w Europie. Do tego spod roślinności przebija jasnych piasek, który był tu kiedyś wydobywany.  Mimo, że sezon na wrzosy powoli się kończy, to krajobraz jest nadal niesamowity. A do tego poprzeplatany czerwonymi muchomorami i połaciami jasnego mchu. Zrobiliśmy małe polowanie na grzyby, ale z aparatem, bo moja rodzina nie wierzy w moje umiejętności grzybiarza.

Kolejnym miejscem, które co roku odwiedzamy to Farma Dyń w Powsinie. Tam również można oswoić jesień. Takie własnoręcznie wybrane dynie zupełnie inaczej smakują. Szczególnie jeśli zakupy poprzedzone są zabawami w labiryncie, oglądaniem traktora czy karmieniem królików.

co robić

W lesie atrakcji nie brakuje, szukanie grzybów, żuków, pająków, rysowanie na pisaku czy kopanie dziur, spędziliśmy tam dwie godziny, a chłopcy wcale nie chcieli wracać do domu. Na spacery po warszawskich parkach, też znajdujemy ciekawe pomysły. Ostatnio wykorzystaliśmy pomysł nebule.pl, na zorganizowanie poszukiwania jesiennych skarbów. Brakuje nam jarzębiny i zupełnie nie wiemy gdzie jej w stolicy szukać. Reszta znaleziona!

Staramy się pokazywać chłopakom, że Polska to nie tylko miasta, chociaż te najczęściej odwiedzamy oraz że spać można nie tylko w hotelu. Może w przyszłym roku w końcu wybierzemy się pod namiot. Uczymy się rozpoznawać rośliny, owady i ptaki.

mamo a skąd ty to wszystko wiesz?

Sama też się uczę i nie wszystkie spotkane gatunki uda mi się rozpoznać. Z pomocą przychodzi literatura. Dużą grupę książek na naszej półce stanowią książki przyrodnicze. Ostatnio dołączyła kolejna pozycja, tym razem od wydawnictwa Nasza Księgarnia – „Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków”. To co od razu mi się spodobało, to niespotykane podejście do ilustracji, jak na książkę przyrodniczą. Nie są to zdjęcia ani rysunki a kolaże. Co ciekawe naprawdę w wystarczająco dokładny sposób oddają cechy charakterystyczne ptaków. Sama odkryłam też kilka faktów, o których nie miałam pojęcia – a mianowicie, że nie wszystkie wróble są wróblami. Chłopcy z zainteresowaniem oglądają książkę i sami na dworze starają się rozpoznawać napotkane ptaki.

Jedną rzecz tylko bym zmieniła, wierszyki. Wolałabym, że miały bardziej atlasowy charakter i wnosiły element wiedzy. Są to natomiast rymowanki, które nie zbyt wpisują się w „naukowy” tytuł książki.

 

 

Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za atlas, który możecie kupić TU.

A jeśli nie znacie bloga Ani Trawki to koniecznie zajrzyjcie – Nebule.

 

Podobne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Contact Support