myślimamy

blisko blisko coraz bliżej

Przed narodzinami Leo, Adaś dostał swoje nowe duże łóżko. To dotychczasowe zostało mianowane łóżeczkiem dzidziusia. Łóżeczko stoi nadal puste. Bo Leoś woli spać z nami, jest wtedy spokojniejszy. Śpi dłużej a i ja nie muszę wychodzić spod cieplutkiej kołdry na nocne karmienie.

Leo jest typowym wózkowym dzieckiem. Od początku jeździł w wózku, zasypia. Pokonaliśmy już chyba setki kilometrów. Dla mnie to nowość, bo Adaś w wózku jeździć nie chciał. Musiałam podstępów używać, żeby spacer w wózku doszedł do skutku. Szybkie przenosiny śpiącego Adasia do wózka czy karmienie w butach, żeby jak już zaśnie nie marnować czasu na przebieranie i nie ryzykować pobudki. To było na porządku dziennym. Leo jest już co raz większy i śpi co raz mniej, więc chustowanie wraca do łask. Tylko na popołudniowy spacer. Bo robić babki czy kopać dół koparką z przywiązanym Leo to trudna sztuka, ale i ją powoli opanowuję.

Płaczącego Adasia udawało się uspokoić tylko tuleniem, delikatnym kołysaniem w ramionach. Teraz też, mimo że powody płaczu, smutku czy złości się zmieniły, najskuteczniejsze jest przytulenie i rozmowa. Na nic krzyk czy odwracanie uwagi. Trzeba wytłumaczyć co i jak i czasem następuje kompromis. Najważniejsza jest pozytywna atmosfera. Nie dogadujemy się, ale się dogadamy. Nie kłócimy. Próbujemy tak też między nami rodzicami. Ale bywa ciężko. Im więcej empatii tym jest łatwiej. Wszystkim.

To nasze rodzicielstwo bliskości wychodzi nam naturalnie. Chociaż nie zawsze łatwo. Walczymy o pokój w rodzinie. Pozytywne emocje i zrozumienie.

O naszej bliskości pisałam już kiedyś KLIK

zdjęcie

 

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Martyna i Paulina Kwiatkowskie
    6 września 2014 at 19:19

    Grunt to harmonia.
    P.

    • Reply
      efcia
      10 września 2014 at 10:41

      Dokładnie.

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.